Jesteś tutaj: Home » Adventure Team » Powrót do przeszłości

Powrót do przeszłości

Wiało jak na jakimś Elbrusie czy innym Evereście, chmury pojawiały się i znikały, kilka razy z tego wszystkiego wyłoniła się kilkusekundowa tęcza, niby ludzkie cienie na niebie wydłużały się i kurczyły. Fachowo nazywa się to Widmem Brockenu. Byliśmy ze dwadzieścia, a może i trzydzieści metrów nad ziemią, na szczycie platformy widokowej nieopodal Grandhotelu Galya w Górach Matra.

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4549

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4618

Sam Grandhotel – choć wystrojem i wieczornymi rozrywkami dość nachalnie kojarzącymi się ze stylem „Późny Kadar” – ma w sobie coś magicznego. Wysiadując pod kocem na balkonie z widokiem na góry można poczuć się jak Hans Castorp w swoim Berghofie. Cisza, cisza, cisza. Jedynie wiatr porusza liśćmi. 

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4676

Zjeżdżając z Galyateto w stronę Gyongyos można było wręcz poczuć się jak wewnątrz obrazu niezłego impresjonisty. Złota węgierska jesień wybuchła w górach północnych Węgier tak, że nie sposób było skupić się na czymkolwiek innym niż miliony żółtych, czerwonych i brązowych liści wirujących nad drogami i polami.

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4707

W sercu tego wszystkiego było senne miasteczko Gyongyos. 

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4802

W tymże Gyongyosie zaś – kościół świętego Bartłomieja, miejsce, w którym ulokowano królewski skarbiec – pełen złotych kielichów i wszelakich temu podobnych preciozów. W latach 1806-1809 trzykrotnie przechowywano tu nawet węgierską koronę. 

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4755

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4737

A potem ruszyliśmy przed siebie kolejką wąskotorową Gyongyos – Matravasut.  Za oknem migały winne krzaki i łagodne wzgórza. Pasażerowie mrużyli oczy, lekko przysypaijąc, świat zostawał z tyłu. Wjeżdżaliśmy w wiek XIX. 

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4808

TG_161029_NatGeo_TAT_Wegry_4823